Klimat i Krajobraz: Wyobraźcie sobie tętniące życiem, wąskie uliczki Katanii, nad którymi majestatycznie góruje wulkaniczna Etna. W powietrzu unosi się zapach świeżo palonego espresso i lokalnej pizzy, a w tle widać monumentalną, barokową architekturę i wyjątkowe, czarne, piaszczyste plaże pochodzenia wulkanicznego. To jednak nie wszystko! Zaledwie rzut beretem stąd czeka na nas Taormina – absolutna perła Sycylii. To urokliwe miasteczko zawieszone wysoko na klifach, zachwycające obłędnym widokiem na lazurowe Morze Jońskie, antycznym teatrem i kultową wysepką Isola Bella. Plener ślubny na Sycylii to esencja włoskiego stylu “dolce vita”, kwitnących bugenwilli, wiatru we włosach i absolutnej wolności. To scenerie, które dodadzą Waszym zdjęciom ślubnym niesamowitego, filmowego rozmachu.
Kiedy najlepiej lecieć? Na południe Włoch wylatujemy zazwyczaj poza głównym polskim sezonem ślubnym – od września do grudnia lub wczesną wiosną. To strategicznie najlepszy moment! Unikamy morderczych, sycylijskich upałów oraz dzikich tłumów turystów, a śródziemnomorskie słońce wciąż cudownie ogrzewa i daje nam perfekcyjne, miękkie światło do fotografowania przez cały dzień.
Dojazd i logistyka (Start: Nowy Sącz): Nasza wielka, włoska przygoda zaczyna się już w Polsce. Spotykamy się w Nowym Sączu i wspólnie (najczęściej jednym autem) ruszamy na lotnisko – do Krakowa (Balice) lub Katowic (Pyrzowice), co zajmuje nam około 2 godzin. Stamtąd łapiemy bezpośredni lot prosto do Katanii. Podróż traktujemy nie jak logistyczny obowiązek, ale jako pierwszy etap Waszej super przygody! Na miejscu spędzamy 3 do 5 dni, umiejętnie łącząc główną sesję ślubną w Katanii z wypadem do Taorminy, luźniejszą sesją casualową oraz czasem na zwiedzanie. Mądrze zaplanowany wyjazd, z wykorzystaniem tanich lotów Ryanair czy Wizzair, pozwala zamknąć się w budżecie często porównywalnym z wynajmem komercyjnych pałaców w Polsce.
Magia tworzy się w Was: Nic tak nie otwiera przed obiektywem, jak wspólna podróż! Sycylia błyskawicznie uwalnia z nas niezwykłą, południową energię. Zostawiacie w kraju cały poślubny stres, codzienną rutynę i jesteście w 100% zrelaksowani, traktując ten wyjazd jako swoją mini-podróż poślubną. Razem eksplorujemy nowe zakamarki, gubimy się w urokliwych uliczkach Katanii, wchodzimy do małych, lokalnych knajpek, a ja w międzyczasie dyskretnie łapię Wasze prawdziwe, nieskrępowane reakcje. Zagraniczna sesja plenerowa to nieustanna interakcja z nowym otoczeniem. Czułe pocałunki na tle wulkanicznej plaży, głośny śmiech ze spaghetii na talerzu czy ukradkowe spojrzenia nad filiżanką włoskiej kawy – to właśnie te chwile, pełne południowej beztroski, stworzą epicką historię Waszej miłości.



























































